Napisz do nas.
info@bezcenzury.ketrzyn.pl

Media

 

 

 

 

 

 

Krótka pamięć radnej?

Podczas XLIX Sesji Rady Miejskiej w Kętrzynie radna Zofia Waszkiewicz, przekonywała do bardzo wysokiej podwyżki diet dla siebie i dla innych radnych.

To było niezrozumiałe i bulwersujące uzasadnienie wysokiej podwyżki, bo rok wcześniej, podczas XXIII sesji Rady Miejskiej w Kętrzynie, w dniu 30 grudnia 2020 r.,  radna mówiła inaczej:

„Miałam o tym nie mówić, ale powiem. Naprawdę powiem, bo ta dyskusja zmierza w takim kierunku, że po prostu muszę o tym powiedzieć. Mówimy dzisiaj o budżecie i to, co teraz powiem to chyba jak najbardziej będzie związane z budżetem. A powiem o wysokości diet naszych radnych. Pochylmy się może nad tym i proszę wziąć ołówki i kartki papieru i posłuchać i sobie wyliczyć czy się mijam z prawdą.

Nasze diety kosztują budżet miasta na przyszły rok 335 tys. zł. Jest nas 21 [radnych]. Licząc statystycznie to rocznie kosztujemy miasto, mieszkańców 15 tys. 592 zł. Podzielone  na 12 miesięcy  średnio nasza dieta wynosi 1 tys. 329 zł. I teraz przy założeniu, że pracujemy w dwóch komisjach, jesteśmy raz w miesiącu na sesji, nasza praca wynosi, to jest 16 godzin miesięcznie. Wiecie, jaką to daje stawkę godzinową? Za godzinę naszej pracy 83 zł! A gdybyśmy pracowali przy tej stawce cały miesiąc  zakładając, że kodeks pracy ma 168 godzin, jako czas nominalny to zarabiamy 13 tys. 944 zł. Zostawiam to bez komentarza”.

 

Radna mówiła o wynagrodzeniu netto, tzw, "na rękę". Teraz radna zmieniła zdanie w sprawie wysokości diet. Podczas XLIX sesji Rady Miejskiej w Kętrzynie,  w dniu 20 stycznia 2022 r., zażądała wysokiej podwyżki diet dla siebie i swoich znajomych z rady:

 

"Klub radnych Aktywnego Samorządu podjął trudną, bardzo trudną inicjatywę uchwałodawczą w temacie ustalenia zasad i wysokości wypłacenia diet radnych naszego samorządu. Projekt uchwały jest dzisiaj procedowany na sesji i był omawiany na komisjach stałych rady. Treść samej uchwały i uzasadnienie budziło na obradach komisji statutowych pewne wątpliwości części radnych, więc postaram się krótko ustosunkować się. Z góry przepraszam, że będę posiłkowała się kartką, którą mam przed sobą. Wszak diety to pieniądze, jak pieniądze to liczby, a chciałabym by moja wypowiedź była merytoryczna i pozbawiona populistycznych haseł. A teraz do rzeczy. Po pierwsze, wątpliwości budzi już na wstępie pierwszy akapit uzasadnienia. Niektóre wypowiedzi traktowane były, że diety to jest wynagrodzenie pracy radnego. A czy dieta radnego jest wynagrodzeniem? Otóż nie jest. W orzecznictwie prawnym stanowi, że dieta radnego nie należy utożsamiać z wynagrodzeniem pracowniczym, lecz ze zwrotem części wydatków ponoszonych przez radnych w związku z wykonywaniem mandatu radnego. Jest natomiast dochodem zwolnionym z podatku dochodowego. Pomimo społecznego charakteru pracy radny nie powinien ponosić kosztów wykonywania mandatu radnego i dokładać z własnej kieszeni do takich spraw jak koszty rozmów telefonicznych z prywatnego telefonu, utrzymanie strony internetowej radnego, koszty organizacji spotkań z wyborcami i temu podobnie. Nie powinien też ponosić strat z tytułu wykonywania mandatu radnego poprzez potrącone przez niego wynagrodzenie za pracę w dniu, w którym uczestniczył w pracach rady gminy bądź komisji, a nie świadczy pracy na rzecz swego pracodawcy. Aczkolwiek pracodawca, związany mocą ustawy, ma zwolnić pracownika do pracy w radzie. Dieta radnego nie jest jakimś extra dodatkowym zyskiem, ale rekompensatą kosztów wykonywania mandatu radnego i tylko tak to powinno być traktowane. Nie będę i nie mam prawa osądzać jak to się ma w odniesieniu do poszczególnych radnych naszego samorządu i pozostawiam do oceny każdego z nas, no i dla naszych wyborców, ale nie zgodzę się z tezą, że dieta podlega takim regulacjom i zasadom wynagrodzenia jak wynagrodzenia pracownicze. Stąd wynika zapis w uzasadnieniu do projektu uchwały zawarty w pierwszym akapicie. Budził on na komisji oświatowej szczególnie wiele i przysłuchiwałam się komisji komunalnej, wiele wątpliwości. Po drugie, dalsza część uzasadnienia to przytoczona podstawa prawna, która znowelizowała i zmieniła wysokość przyznawania diet radnym. Propozycje dotyczące nowych zasad i wysokości są zaproponowane w paragrafie drugim projektu uchwały. Wyjaśniła te kwestie radna Marzena Gajek na komisji komunalnej, ale spróbuję rozszerzyć ten temat.

Obowiązująca obecnie uchwała w sprawie diet została podjęta w 2009 roku i nie była zmieniona przez 12 lat. Określiła wysokość diety radnego, poza radnymi funkcyjnymi, na poziomie 1 tys. 6 zł. I teraz pytanie, czy to było dużo czy mało? Odniosę to do obowiązującego w tym okresie, czyli roku 2009 najniższej płacy krajowej, która wynosiła wówczas 1 tys. 276 zł. Najniższe wynagrodzenie ono obowiązywało w większości mieszkańców naszego Kętrzyna zatrudnionych w miejscowych fabrykach i innych podmiotach gospodarczych. A dieta radnego wówczas wynosiła 74% najniższej płacy krajowej. A jak kształtuje się to w proponowanej dzisiaj uchwale? Więc minimalna płaca krajowa obowiązująca w 2022 roku wynosi obecnie 3 tys. 10 zł. Dla radnego nie funkcyjnego proponujemy kwotę 1 tys. 717 zł. Stanowi to 57% minimalnej płacy krajowej. To jaka jest wielkość diety radnego jest bardziej wyważona społecznie? Ta, która wtedy była podjęta czy ta, którą dzisiaj jest proponowana w uchwale? Było też pytanie o proporcjonalność diet radnych wymienionych w par. 2 proponowanej uchwały. To może powiem na swoim przykładzie. Obecnie moja dieta wynosi 1 tys. 6 zł, a jestem członkiem kilku komisji, zaś dieta przewodniczącego rady wynosi na dzień dzisiejszy 2 tys. 13 zł. Czyli jest ona dwa razy większa niż moja. A w proponowanej zmianie dieta przewodniczącego rady wynosić będzie 3 tys. 6 zł, zaś moja dieta, jako radnej będzie wynosiła 1 tys. 717 zł. Jest to 74% jego diety. Proszę to samemu ocenić. Po trzecie,  wątpliwości w zapisie uzasadnienia budziło zacytuję „skutki finansowe w postaci różnicy pieniędzy w dotychczasowo obowiązującej wysokości diet a wysokością wynikającą z tej uchwały proponuję pokryć z dochodów bieżących.” To jest cytat z uzasadnienia. Były pytania, co to znaczy? Jak naprawdę? Ile? Jak wysokie będzie to obciążenie dla budżetu miasta? Kluczowe pytanie. Więc tak to się to kształtuje. Wskaźnik udziału podwyższonych diet w dochodach bieżących gminy zaproponowanych na rok 2022 wynosi 0,45% i wskaźnik ten będzie malał, gdyż w ciągu roku będą rosły dochody bieżące, nawet z tytułu wpływu dotacji, podatków itd. (…)"

KBC

Po sesji mieszkańcy Kętrzyna, za naszym pośrednictwem zadali pytania do radnej Zofii Waszkiewicz:

1) Jaką kwotę potrącano pani w pracy z powodu wykonywania mandatu radnej?

2)Ile wynoszą pani koszty z tytułu pełnienia funkcji radnej? Prosimy o wyszczególnienie składników kosztów.

3) Prosimy o wyszczególnienie pani inicjatyw uchwałodawczych, interpelacji i wystąpień.

4) Zgodnie z informacją na stronie BIP Miasta Kętrzyn jest pani członkiem jednej komisji. Prosimy o wyjaśnienie, dlaczego podczas uzasadnienia uchwały o podwyżce diet (w tym diety dla siebie) mówiła pani „jestem członkiem kilku komisji”?

5) Wasze diety kosztują budżet miasta w 2022 r. 523 tys. zł. Jest was 21 radnych. Licząc statystycznie, rocznie jeden radny kosztuje miasto, czyli mieszkańców 24 tys. 905 zł. Podzielone  na 12 miesięcy  średnio wasza dieta wynosi 2 tys. 75 zł. I teraz przy założeniu, że pracujecie w dwóch komisjach, jesteście raz w miesiącu na sesji, to wasza praca wynosi (wg słów radnej Waszkiewicz) 16 godzin miesięcznie. Wiecie, jaką to daje stawkę godzinową?

Za godzinę waszej pracy 130 zł netto - "na rękę"!

A gdybyście pracowali przy tej stawce cały miesiąc,  zakładając wg kodeksu pracy 168 godzin jako czas nominalny, to zarabialibyście ponad 21 tys. zł netto!

To ponad 32 tys. zł brutto!

Czy to jest sprawiedliwe?

Pytamy o to tych 11 radnych od burmistrza, którzy głosowali za wysoką podwyżką diet, dla siebie!

 

 

 

 

Spis treści