Bezprawnie
zwolnili pracowników !!
- Cz.2 -
Wypłacili duże
odszkodowanie!!
Kto pokryje stratę:
zarząd, rada, czy spółdzielcy?
Legeńć wypowiedział umowę o pracę pracownikowi Spółdzielni. Zrobił to w czasie gdy przez pół roku był wyznaczony przez radę nadzorczą do pełnienia obowiązków prezesa. W okresie wypowiedzenia pracownik pobierał wynagrodzenie i nie musiał przychodzić do pracy. Na zwolnienie zgodzili się zastępca Powroźnik i trzeci członek zarządu - Rosiński z Lidzbarka Warmińskiego.
Ale pracownik znał Kodeks pracy i odwołał się od wypowiedzenia do Sądu Pracy w Kętrzynie.
Na rozprawę, w dniu 16 lipca 2026 r., stawił się zwolniony pracownik z adwokatem, członek zarządu Rosiński z prawnikiem, świadkowie Legeńć (już jako członek rady nadzorczej) i Ponikowska - główna księgowa Spółdzielni. Byli też członkowie Spółdzielni, jako publiczność, ponieważ rozprawa była jawna. Prezesa Powroźnika nie było?
Sędzia wezwał do ugody. Rosiński z prawnikiem nie zgodzili się. Pomimo tego Sędzia zarządził 20 minut przerwy aby strony doszły do porozumienia.
Jakież było zdziwienie obecnych członków Spółdzielni, gdy po przerwie okazało się, że Rosiński z Legeńciem zgodzili się na wypłacenie bardzo dużego odszkodowania w wysokości półrocznego wynagrodzenia.

Spółdzielnia straciła około 60 tysięcy złotych !!!
Za bezprawne zwolnienie z pracy odpowiada ówczesny zarzad: Legeńć, Rosiński i Powroźnik.
Stracili 60 tys. zł, więc powinni zapłacić po 20 tys.
Pośrednio za brak nadzoru nad bezprawnym zwolnieniem odpowiada też rada nadzorcza: Kamil Sygidus, Jolanta Bednarska, Irena Hadziewicz, Monika Bepirszcz, Jolanta Sznurkowska i Aleksander Legeńć.
Jeżeli dołożą się do pokrycia straty, to wszyscy zapłacą po 7,5 tys. zł.
Jednak ONI, przez zaniechanie uznali, że za ich błędy zapłacą po równo wszyscy członkowie spółdzielni.
KBC
Czy my, członkowie spółdzielni mamy zapłacić z własnej kieszeni za błędy i brak wiedzy Legeńcia, Rosińskiego i Powroźnika?
Czy my, członkowie spółdzielni mamy zapłacić z własnej kieszeni za to, że rada nadzorcza z przewodniczącym Sygidusem wybrała takie niedouczone osoby do zarządzania spółdzielnią?
