Napisz do nas.
info@bezcenzury.ketrzyn.pl

Polecamy

Część pierwsza z wypowiedzi mieszkańców, z nadzwyczajnej sesji rady miejskiej z 19 czerwca 2020 roku, w sprawie oddania trzech przedszkoli jednej osobie, w tym dwóch przedszkoli bez przetargu. 

- Jestem mamą jednego z dzieci, które uczęszcza do przedszkola „Krasnal”- rozpoczęła wypowiedzi rodziców pani Iwona. - Przysłuchuję się dyskusji [radnych i burmistrza] i powiem, co mnie w niej niepokoi. Mówicie państwo o wzajemnym szacunku. Mówicie państwo, żebyśmy się wszyscy traktowali z szacunkiem, żebyśmy siebie szanowali. Ja się wypowiadam, jako mama i myślę, że wypowiadam się też w imieniu pozostałych rodziców.

Mi tego szacunku, ze strony panów burmistrzów zabrakło. Żeby tak po ludzku nas potraktować i po ludzku powiadomić rodziców, przedszkoli „Krasnal” i „Słoneczko”, że jakieś zmiany się szykują. Oczywiście, my słyszeliśmy gdzieś w kuluarach: będzie jakaś zmiana, będzie zmiana koncepcji, poglądu, może koncepcji prowadzenia przedszkoli. A tak naprawdę nikt się z nami nie spotkał, nikt z panów burmistrzów, żeby powiedzieć: słuchajcie będzie tak i tak. Mamy plany takie i takie. Chodzi nam o finanse.

Przecież to my płacimy za to przedszkole, proszę państwa. Do tej pory 200 złotych [miesięcznie] plus stawka za wyżywienie, nie jest dla nas problemem. Nie jest to dla nas problem abyśmy dalej taką kwotę płacili. Ja się w swoim imieniu wypowiadam [w naszym też –słychać kilkanaście głosów z sali], więc mi nie mówcie, że to jest w interesie mojego budżetu. Gdyby nie było mnie stać na przedszkole krasnal, to starałabym się o miejsce w przedszkolu publicznym.

I tak po ludzku brakuje mi jakby odzewu z państwa strony: Słuchajcie, spotkajmy się, pogadajmy, mamy taki pomysł mamy taką koncepcje. Mamy taki pomysł na wasze dzieci. Chcemy żeby jedna osoba prowadziła te trzy przedszkola. Co państwo na to? 

Przecież to są nasze dzieci. To są nasze największe skarby. I jeśli przychodzimy dzisiaj tutaj, to dementuję to, że któryś z panów radnych nas zwołał. W żadnym wypadku. Dzisiaj mamy do siebie telefony. Mammy do siebie e-meile. Skrzyknęliśmy się dzisiaj w szatni, że idziemy. Ale myślę, że gdyby jakieś spotkanie było wcześniej. Gdyby państwo powiedzieli: zapraszamy was, chodźcie porozmawiajmy, dzisiaj nas by tu nie było. Bo byśmy może te sprawy, o które teraz walczymy, których teraz się domagamy, omówili wcześniej.

Więc, skoro mówicie państwo o szacunku, szanujcie też nas, bo to są nasze dzieci, to są nasze panie [wychowawczynie i panie z obsługi] i to jest też nasze przedszkole i będziemy o nie walczyć. Po to tutaj jesteśmy.

Wypowiedź pani Iwony, mamy przedszkolaka, która jako pierwsza zabrała głos, została nagrodzona gromkimi brawami pozostałych rodziców. To była nadzwyczajna sesja nie tylko ze względu na tryb jej zwołania, lecz przede wszystkim z powodu logicznych argumentów przedstawianych przez rodziców. Radni odwrócili się w stronę mieszkanki i uważnie słuchali.

Burmistrz odwrócił głowę w inną stronę. Patrzył w stolik.

Cdn.

 Foto: nagranie z sesji, bip.miastoketrzyn.pl