Napisz do nas.
info@bezcenzury.ketrzyn.pl

Media

 

 

 

 

 

 

23 październik 2016 r.

 

  Zgroza panowała w urzędzie miasta po przegranych wyborach na szefa partii w województwie. Nie było odważnych, aby w poniedziałek wejść do gabinetu.
Zdradzili, wszyscy zdradzili – dochodziły jęki Hecyka z za zamkniętych drzwi. Bolało go tym bardziej, że wcześniej był pewny Swojej wygranej.


  W środku tygodnia opanował się.
– Z kim Ja muszę pracować? – pytał retorycznie – Nie ma z kim. Nie ma. Zieloni notowania maja niskie a władzy w województwie nie chcą Mi oddać – głosił.
Zarządził tajną naradę w zaufanym gronie. – Koniec współpracy z nimi. Dałem im posady, dawałem glosy w wyborach a oni co? Szefem Mnie, Mnie Hecyka nie chcieli zrobić.
Jeszcze zobaczą – groził – Szukamy innej partii i tam będziemy startować – zdecydował.
Jakiej? – zapytał nierozważnie Gawron.
– Nowej, lub bardziej nowoczesnej, bo idą nowe czasy – odparł tajemniczo Hecyk – Na razie nikomu ani słowa – spojrzał groźnie dookoła.
– Akurat – pomyślał ironicznie Gawron – idziesz tam gdzie cię jeszcze nie znają.


***


  Tydzień po feralnych dla niego wyborach Hecyk z uśmiechem szedł na obchody święta budowlańców.
– Nareszcie będę doceniony, przecież tyle Mi zawdzięczają – powtarzał sobie w myśli.
– Przecież Ja rządzę miastem, więc budowlańcami też rządzę – powtarzał.
Zdębiał ze zdziwienia, gdy zobaczył wojewodę i marszałka w towarzystwie „Przewodniczącego”, którego uważał za głównego wroga. Więc nie On miał być honorowym gościem? Nie On, Hecyk?

  Humor zepsuł już sobie zupełnie, gdy podczas bankietu nikt do niego nie podszedł. Źle to wróżyło.
Zatrzymał ponurym spojrzeniem przemykającego bokiem Loczka.
– Co jest – warknął.
– Nic nie wiem, nie wiem o co chodzi – wił się Loczek.
– To się dowiedz – rzucił kąśliwie Hecyk.
Sam zaczął krążyć po sali aby, niby przypadkiem, natknąć się na wojewodę.
– Kiedy mnie Pan zaprosi, aby porozmawiać o sprawach naszego miasta – zapytał z wymuszonym uśmiechem
– Wojewoda spojrzał na niego zdziwiony – nie planowałem rzucił oschle.
Urażony Hecyk stanął przy drzwiach i czekał na marszałka, który dotąd wyraźnie lekceważył jego obecność.

cdn.

  Wszelkie podobieństwo do osób z naszego miasta jest nieplanowane i zupełnie przypadkowe a żadna z sytuacji nigdy się nie wydarzyła a nawet wydarzyć się nie mogła.

Anymon

Spis treści